Erill
Erill.blog.interia.pl
2010.01.09 00:30 Chyba jakieś podsumowanie...?
Roku który skończył się już tydzień temu z hakiem..
jaki był ten 2009 rok? Na pewno przewrotowy.. na wielu wymiarach nowy.. na wielu wymiarach tak cudownie i spełniająco stały. Pełen nowych wyzwań, zadań, umiejętności.  A z drugiej strony wypełniony też tym co znane.. Fajny był ten 2009 rok tak w sumie muszę stwierdzić..
Bo..
Z rzeczy nowych:
- Nowe życie.. takie bardziej od tych kilku minut po północy 1 stycznia 2009 roku..
- Nowy, wspólnie tworzony Dom. Nie mieszkanie.. ale Dom. Nasz Dom.
- Nowe zajęcie, że tak powiem zawodowe. Zupełnie, od poczatku tak naprawdę poznane i nie skromnie mówiąc z pierwszymi sukcesami.
- Nowe możliwości rozwoju.
- Nowi ludzi wokoło.. no prawie nowi.. nowi bo poznani, nie nowi bo gdzieś tam kiedyś mijani mniej lub bardziej..
- Nowe pasje.. a właściwie jedna.. bo szafiarska, ktora opanowała mnie do tego stopnia, że w prowadzenie bloga dosłownie wsiąkłam, w społeczność też.. że aż nabrałam na siebie pewnych obowiązków.. Fajne to! :)
Z tego co stałe i co generuje stabilność swiata dookoła mnie:
- Przede wszystkim Ktoś.. zwany tu Kotem lub Fijansejem w innych miejscach. Jego obecność powoduje, że nic nie jest straszne, nic nie jest przerażające, nic nie jest niemożliwe. Sprawia, że czuje się zmotywowana, że mi sie chcę. Jego wiara we mnie buduje moje poczucie, że da się. Jego trzeźwe spojrzenie uczy mnie jeszcze szerszego spojrzenia na życie, rzeczywistość i ludzi. Jego stałość i obecność blisko mnie generuje we mnie nie znany dotąd nigdy spokój o to co dziś, jutro, za tydzień, za lata...
- Praca. Choć w dużej mierze zmienił sie jej charakter to miejsce i ludzie w nim pozostali Ci sami. Niezwykłe jest to, ze mimo, że lata płyną gdzieś pozostaje taka stałość. Gdzie ktoś Cie obdarza zaufaniem i powierza Ci robienie czegoś wedle mojego uznania i poza drobnymi sugestiami pozwala się rozwijać :)
- Wrocław. Ten rok należy do stałego mego pobytu we Wrocławiu. Już prawie rok mija od pamiętnego 16 stycznia.. Od pamiętnego zdjęcia w ramce i "kobiety upadłej" w "po drugiej stronie lustra".. od czasów "swój obcy", "kości zostały rzucone" i kurczaka po wrocławsku. I mimo, że to życie przestało być codziennością to z rozczuleniem czasem gdy je odwiedzam zauważam, że tak niewiele się zmieniło w więziach...
Z rzeczy ktorych zyczyłabym sobie w roku kolejnym..
- przede wszystkim zapanowanie nad swoją ruminancją błedów. Niepotrzebne mi to do niczego a jest niczym przypadkowe chwycenie gorczycy miast pipeprzu do obiadu..
- zrealizowania pewnych planów jakie poczyniliśmy sobie.. jakie w sumsie czyniliśmy sobie już od wakacji.
- opanowania wychowawczego naszego kota.. bo ja czasem mam wrażenie, że będę beznadziejną matką skoro nawet kotka mnie tak nie koniecznie chce słuchać ;)
- i chciałabym umieć; może nie płynnie; ale umieć.. zagrać uwerutrę na klawiaturze FCPowej.. Marzy mi się znajomość narzędzia pracy tak by wiedzieć gdzie co jest a nie tego szukać.. Tak znać go prawie na wylot...
- i marzy mi sie sony hdr-fx1 ;) Ale to melodia lat raczej a nie tego roku ;)
A tak poza tym.. to chciałabym, żeby migren już nie było.. i bólów Kociowego kręgosłupa też już nie. I regularny basen.. i płynność językowa..
A przede wszystkim determinacja, zmotywowanie i normalny nie zaś słomiany zapał ;)
2009.12.02 02:01
Sylwester za pasem.. Rok tuptupania narzeczeńskiego nam coraz bliżej.. Rok, który pokazuje każdym dniem, każda myślą, każdym porankiem jak bardzo można.. Jak bardzo się da.. Jak z jednej strony niezmiennie a z drugiej wciąż ewaluująco trwaMy.. Jak można ze sobą rozmawiać.. jak można się wspierać.. jak można trwać mimo zawirowań w pracy.. jak można polegać na sobie, jak można prostować budując i przywracając poczucie wartości które czasem przez dziwne dzieci bywają zachwiane.. Jak można wbijać do głowy by na ową nie dać sobie wejść tak bym czuła się doceniania i broniona jednocześnie.. Który ukazuje, że Coś może pozostać niezmienione.. że nie pojawia się takie "odpuszczę sobie skoro już mieszkamy razem".. wręcz tym bardziej jest "nie odpuszczę".. Że chce i będę się starać.. Że chce i będę dbać.. że stara się o mnie, że dba, że kochaMy..
I takie wbrew wszystkiemu wypady.. nawet na dwie godziny.. ale byle razem.. byle jednak spędzić ten czas tak jak My chcemy i tam gdzie chcemy.. nawet jesli o pierwszej siadamy w casa by o wpół do czwartej wypełznąć z mani i jeść pierogi bym wytrzezwiała do pracy w której stawić się mam o 9 rano.. Mimo, że to najszybsze tempo picia.. to najważniejsze, że razem.. że tak jak chcieliśmy i pod prąd brakowi czasu, resztkom energii i zdrowemu rozsądkowi..
Świętość Sobotty ;)


2009.11.27 01:46
Odwiedziłam Wawę. Za każdym razem gdy tam jestem dominują we mnie dwie ambiwalentne myśli. Z jednej strony jak niewiele się zmieniło gdy patrzę na relacje jakie mam z ludźmi którzy tam żyją i że tak się wyraże "zostali" a z drugiej jak wiele się zmieniło gdy patrzę na to jak wygląda mieszkanie w którym tworzyliśmy wspólnotę, jak wygląda CDP i jak wygląda moje obecne życie zawodowe. Że nie wspomnę o tym, że Isia zdała prawko i od pół roku przynajmniej mają Żą Pierra ;)
W każdym razie fajne jest to, że ciepłość, siła i szczerość relacji pozostała taka sama mimo, że tak wiele sie pozmieniało. Mimo, że z niektórymi mi bliskimi osobami czasem spotykam się jeszcze rzadziej ale nie wpływa to na poziom otwartości i rozmów między nami.

Zaraziłam się chyba od Rzepki bo wykańcza mnie katar i zaatakowane zatoki. Przyznam szczerze, że rzadko tu piszę bo albo jestem zajęta pracą o której zaraz coś napiszę albo jestem zbyt pochłonięta
moim szafiarskim blogiem. I jakoś nie zawsze stracza mi czasu na to by się rozpisywać tutaj. A jak już piszę to w punktach. Tak jak zamierzam to zrobić i teraz ;)
1. Jak się okazuje Krycha całkiem dobrze radzi sobie w szybkich warunkach jazdy. Do tej pory nie ciskałam jej bardziej niz 130 km/h bo też spalanie wtedy jest optymalne bo nie wchodzi powyżej 3 tys obrotów. Ale.. jak się dzisiaj okazało doskonale daje sobie radę i przy 170 tylko wibracje fotela wzrastają ;) No i spalanie... w drodze powrotnej która zajęła mi od tabliczki do tabliczki 4 godz i 10 min spalił mi prawie dwa razy tyle.. Ale warto było ;)
2. Energizer Herbapolu jest przegenialny. Nie dość, że naturalny to smaczny i tak mi się zdaje mniej szkodliwy :) 
3. Kocham słońce. W prawie każdych warunkach. A prawie dlatego, że równie mocno jak kocham tak nienawidzę gdy świeci mi prosto w oczy powodując, że nic nie widzę ani przed sobą ani na drodze ani kufa nawet po bokach i okulary ani trochę nie pomagają..
4. Strasznie mnie też drażnią kierowcy którzy mają źle uregulowane światła co powoduje że oślepiają tych z naprzeciwka, Ci dla których używanie migacza przy zmianie pasa na drodze gdzie jedzie się najmniej 90 km/h jest przesadnym wysiłkiem oraz tych którzy nie wiedzą co to znaczy zjechać bliżej prawej krawędzi gdy się jedzie wolno, jest się dużym autem i nie zamierza się wyprzedzać.
5. Przekonałam się, że jestem w stanie wlać w siebie 6 piw. Myk jest taki, że musi być z sokiem imbirowym. Pyszne, pijesz jak sok a potem gęba się nie zamyka ;) Po takich 6 dużych to kazdy kurczak jest najsmaczniejszy na świecie i każde łóżko jest królewskie ;)
6. Kurczak w sosie śmietanowo-szpinakowym w Sphinxie jest przeeeepyyyszny!!! ;D

A propo mojej pracy. Jestem z siebie dumna. Mój
ostatni making of jest tak popularny i zdaje się, że też doceniany, że znajduję go nie tylko na oficialnym blogu ale też na innych i jeszcze ludzie go sobie wrzucają w profil na facebooku :D tak to jest ogromna satysfakcja z pracy :D


Jeśli nie wiesz dokąd iść żadna ścieżka Cię tam nie zaprowadzi...

Dobrą stroną upadania jest to, że dajemy naszym przyjaciołom szansę potrzymania nas.

"Człowiek jest wielki nie przez to co ma, nie przez to kim jest, lecz
przez to, czym dzieli się z innymi."
Jan Paweł II

1."People are stupid; given proper motivation, almost anyone will believe almost anything. Because people are stupid, they will believe a lie because they want to believe it’s true, or because they are afraid it might be true."
2. "The greatest harm can result from the best intentions."
3.
"Passion rules reason."
4.
"There was magic in sincere forgiveness, in the Fourth Rule. Magic to heal. In forgiveness you grant, and more so in the forgiveness you receive."
5. "Mind what people do, not only what they say, for deeds will betray a lie."
6. "The only sovereign you can allow to rule you is reason."
7. "Life is the future, not the past"
8. Talga Vassternich. Deserve Victory.”
9. “A contradiction can not exist in reality. Not in part, nor in whole.”
<< Luty 2010
PonWtŚrCzwPiąSobNie
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
Archiwum
Rok 2010
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
O mnie
Erill
26
Słówko o mnie?
Słowko?? Czy ja wiem czy wystarczy jedno? ;) Sama długość i zawarość notek świadczy o tym, że ciężko mi napisać coś w jednym słowie...
Zobacz mój profil
Księga gości
 
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
13219
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
247
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
12
Zobacz serwisy INTERIA.PL